28 grudnia 2016

Sylwestrowe przekąski

Sylwestrowe przekąski

Dopiero z trudem wstaliśmy od świątecznych stołów, a już na horyzoncie czai się kolejna pyszna okazja - Sylwester. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że na tę noc składa się nie tylko udana zabawa i dobre towarzystwo, ale również coś do schrupania. Jeśli w waszych głowach nie mnożą się pomysły na sylwestrowe przekąski, to nadciągam z pomocą :) Nie martwcie się, nie chcę Wam serwować powtórki ze świątecznego obżarstwa, mam dla Was głównie zdrowe przekąski na Nowy Rok. A dokładnie gotowe przepisy na przekąski, które zebrałam na moim Pinterescie. Samodzielnie przygotowane jedzenie na imprezę to zdecydowanie większa sylwestrowa atrakcja niż kupione czipsy, paluszki czy ciastka. Sprawdźcie jakie słone przekąski na przyjęcia Wam polecam. Oczywiście coś słodkiego dla łasuchów też się znajdzie ;)

Zapraszam na moją tablicę "Snacks" na Pinterescie - tam znajdziecie odnośniki do przepisów na te smakołyki.


Zajrzyjcie też do naszych starszych wpisów, w których znajdziecie trzy przepisy idealne na sylwestrową noc: kolorową sałatkę ryżową, kruche paluszki i domową chałwę.




Aż ślinka cieknie! Koniec tego wpisu, muszę iść coś zjeść ;)

Łakomczuchowe pozdrowienia!
Ewa

Grafika: freepik.com

17 grudnia 2016

alternatywna choinka diy

alternatywna choinka diy

W zeszłe święta, kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży, podjęliśmy z mężem istotną bożonarodzeniową decyzję: w przyszłym roku na pewno sprawimy sobie choinkę. Żywą, zieloną pachnącą, pięknie przystrojoną. Wszystko po to, żeby nasz synek mógł z zainteresowaniem podziwiać jej wygląd. Zeszłoroczna przyszłość stała się teraźniejszością - za tydzień spędzamy pierwsze święta z naszym prawie siedmiomiesięcznym Julkiem :) Ale jednak bez wymarzonej choinki. Rok temu nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy z niezwykłych umiejętności, zręczności i determinacji małego, pełzającego człowieczka, który nie może zwalczyć w sobie chęci dotykania wszystkiego co go otacza. A najchętniej tego, czego nie wolno. Dlatego stwierdziliśmy, że choinka zamiast sprawić nam radość może tylko uprzykrzyć życie. Na szczęście są alternatywne sposoby na świąteczne drzewko w domu :) Dzisiaj mam dla Was jeden z nich - pomysł na choinkę z koronkowych serwetek. Projekt pochodzi z naszej Wielkiej księgi inspiracji, którą możecie kupić w Empiku. Więcej o książce dowiecie się w naszych postach
Zapraszam na tutorial! :)

Materiały
  • duża kula styropianowa - o średnicy ok. 12 cm
  • trzy małe kulki styropianowe - o średnicy ok. 1,5 cm
  • trzy okrągłe, koronkowe serwetki w różnych rozmiarach - my użyłyśmy takich o średnicy: 16 cm, 25 cm i 28 cm (możecie kupić serwetki tylko w dwóch rozmiarach i jedną z nich przyciąć tak, aby była mniejsza, np. odcinając jej ażurową część)
  • patyczek do szaszłyków
  • klej w sztyfcie
  • nożyczki
  • nóż
  • brokat (opcjonalnie)



Wykonanie

1. Z serwetki odciąć ćwiartkę uważając, aby przy jej wyznaczaniu nie zrobić wyraźnych zgięć na papierze.


2. Pozostałą część serwetki zwinąć w stożek tak, aby ażurowe wzory dokładnie się pokrywały, a na wierzchołku pozostał niewielki otworek. W ten sposób wyznaczycie płaszczyznę sklejania serwetki.


3. Rozwinąć serwetkę, klejem posmarować ten brzeg, który znajdzie się pod spodem i przykleić go w odpowiednim miejscu. Stopniowo przyklejać kolejne fragmenty serwetki, zaczynając od środka i kończąc na brzegu znajdującym się na wierzchu stożka. Wszystkie powyższe kroki powtórzyć z pozostałymi serwetkami.




4. Przez najmniejszy stożek przełożyć patyczek do szaszłyków, ostrą stroną do dołu.


5. Stożek przesunąć do górnej krawędzi patyczka, a od spodu włożyć małą styropianową kulkę, która zapobiegnie zsuwaniu się serwetki. To samo powtórzyć ze średnim i dużym stożkiem.



6. Dużą styropianową kulę rozciąć na pół i wyrównać jej podstawę tak, żeby bez problemu mogła równo stać.



7. W wypukłą część styropianowej podstawki wbić choinkę na dowolną głębokość. Jeśli wbijecie ją dostatecznie głęboko, to największa serwetka całkowicie przykryje styropian.


8. Wyrównać poszczególne stożki i obrócić je tak, aby wszystkie klejone fragmenty znalazły się z jednej strony. Gotową choinkę można delikatnie posmarować klejem i posypać brokatem.


Serwetkowe choineczki gotowe :)



Co sądzicie o panującej od kilku sezonów modzie na alternatywne choinki? Jesteście za czy wolicie tradycyjne, zielone drzewka? :)


Zimowe buziaki!
Ania

3 grudnia 2016

Słodki prezent na Mikołajki

Słodki prezent na Mikołajki
Kolorowe naklejki na Święta

Zbliżają się Mikołajki - czas rozpieszczania naszych bliskich słodkimi podarunkami. Na tę okazję przygotowałam dla Was świąteczne naklejki, które możecie wykorzystać na różne sposoby. Można przykleić je na prezent, użyć jako jednego z elementów kartki świątecznej albo wykorzystać do stworzenia słodkiego mikołajkowego prezentu :)

Zauważając powszechne znudzenie pierniczkami, upiekłam dla przyjaciół amerykańskie ciasteczka z czekoladą. Przepis umieszczę już niedługo na blogu. Ciasteczka zapakowałam w koperty przeznaczone na płyty CD, które zadztiwiająco dobrze komponują się z ciastkami. Tak jakby właśnie do tego służyły! Jeszcze tylko świąteczna naklejka z przodu i wyjątkowy prezent gotowy! :)

naklejki na Mikołajki

ciastka w opakowaniach płyt CD

Amerykańskie ciastko na prezent

DIY prezent na Mikołajki

Naklejki przygotowałam w trzech wersjach kolorystycznych.

trzy wersje kolorystyczne świątecznych naklejek

Czarno-białe
czarno-białe naklejki na prezent


Z akcentem kolorystycznym
naklejki na prezent z akcentem kolorystycznym


Kolorowe
kolorowe naklejki na prezent

Jak widać, nie trzeba aż tak dużo zachodu, żeby sprawić swoim znajomym trochę radości :)

A jak u Was przygotowania? Pieczecie jakieś ciastka? ;)

Pozdrawiam
Ewa

26 listopada 2016

świąteczna dekoracja diy

świąteczna dekoracja diy
DIY drewniana śnieżynka

Tydzień temu Ewa rozpoczęła nasz tegoroczny bożonarodzeniowy cykl. W jej poście znajdziecie pięć kroków do udanych Świąt - całe mnóstwo inspiracji, kilka porad dotyczących organizacji, podpowiedzi jak stworzyć świąteczny nastrój oraz przepisy i projekty diy. Dzisiaj mam dla Was kolejny pomysł na zimowe diy. I to nie byle jaki - bo pochodzący z naszej Wielkiej Księgi Inspiracji :) O książce możecie poczytać na naszym blogu, we wpisach jej poświęconych, a kupić w Empiku. Teraz zapraszam na tutorial - przed Wami drewniana śnieżynka :)


Materiały
  • 42 drewniane patyczki do lodów
  • metaliczna farba akrylowa
  • dwa pędzelki - do farby i do kleju
  • klej wodny, przezroczysty po wyschnięciu

materiały do projektu DIY

Wykonanie

1. Patyczki pomalujcie z jednej strony farbą akrylową i pozostawcie do wyschnięcia.

krok 1

2. Końcówki dwóch patyczków sklejcie w taki sposób, żeby utworzyły jeden długi patyk. To samo powtórzcie z kolejnymi czterema patyczkami.

krok 2

krok 2

3. Z trzech powstałych patyków utwórzcie gwiazdkę. W tym celu sklejcie ich środki, układając jeden patyk na drugim.

krok 3

4. Za pomocą kleju z dwóch patyczków utwórzcie ramiona trójkąta. Ich rozpiętość powinna być dopasowana do rozpiętości ramion wcześniej sklejonej gwiazdki. Przygotujcie trójkąty z kolejnych dziesięciu patyczków.

krok 4

5. Sześć utworzonych trójkątów przyklejcie po kolei do ramion gwiazdki.

krok 5

6.  Z czterech patyczków przygotujcie ramię śnieżynki. Najpierw z dwóch patyczków utwórzcie jeden długi patyk, a następnie tuż przy miejscu klejenia przytwierdźcie dwa kolejne patyczki - powinny one utworzyć ramiona trójkąta o rozpiętości zbliżonej do rozpiętości boków śnieżynki.

krok 6

7. Sześć ramion przyklejcie tak, aby stanowiły przedłużenie patyków tworzących wewnętrzną gwiazdkę.

krok 7

I gotowe!

aranżacja dekoracji

śnieżynka DIY na ścianę

Szykujecie już swoje mieszkania na Święta? ;)


Mroźne pozdrowienia!
Ania

19 listopada 2016

pięć kroków do udanych świąt

pięć kroków do udanych świąt
Coraz bliżej Święta

W powietrzu unosi się słodki zapach cynamonu i mandarynek, a wszystkie stacje radiowe oraz telewizyjne w coraz mniej subtelny sposób dają znać, że Święta tuż tuż :) Jednak zanim ruszycie pełną parą z przygotowaniami do Świąt Bożego Narodzenia, usiądźcie, odetchnijcie i nabierzcie sił, żeby móc cieszyć się tym pięknym czasem.

12 listopada 2016

Bezalkoholowy grzaniec

Bezalkoholowy grzaniec

owocowo-korzenna rozgrzewka

Wychodząc wczoraj z domu ubrana w kurtkę puchową, owinięta szczelnie szalikiem, uzbrojona w czapkę i rękawiczki zastanawiałam się czy to jeszcze jesień czy może już zima. Szybko doszłam do wniosku, że nie ma to najmniejszego znaczenia. Liczy się to, że jest zimno. I marznę. Nie lubię marznąć.

Dostrzegam jednak światełko w tym jesienno-zimowym, lodowatym tunelu. Ciepłe, przyjemne, rozgrzewające od środka światełko - domowy grzaniec bez alkoholu. O tej porze roku to jedna z najlepszych opcji na wieczorny relaks. Bardzo lubię połączenie słodkich owoców z wyrazistymi, korzennymi przyprawami. I ten zapach, taki hmmm bożonarodzeniowy, roznoszący się w całym domu... Aromaterapia w pakiecie :) Zapraszam na szybki i prosty przepis!


pomarańcze, jabłka, przyprawy korzenne

Składniki:
  • 600 ml soku wyciskanego z jabłek, mętnego
  • 400 ml soku wyciskanego z pomarańczy
  • 2 laski cynamonu
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 2 listki laurowe
  • 12 goździków
  • 4 ziarenka kardamonu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • pół łyżeczki mielonego imbiru
  • opcjonalnie - coś do posłodzenia, najlepiej miód. Jeśli owoce są słodkie, to ten składnik jest zbędny :)

cynamon, przyprawy, miód

Wykonanie: Sok jabłkowy i pomarańczowy wlewamy do garnka i podgrzewamy tak, żeby były ciepłe. Dodajemy wszystkie przyprawy i doprowadzamy napój do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu 10 minut, potem wyławiamy przyprawy. Grzaniec przelewamy do szklanek, do ozdoby wkładamy po jednej lasce cynamonu i gwiazdce anyżu. Możemy dorzucić kawałek pomarańczy.

Wskazówki:
  • Oczywiście możecie użyć soków z kartonu, ale niech to będą te prawdziwe, najlepsze soki :) Muszą być opisane jako 100%, wyciskane, nie z koncentratu czy soku zagęszczonego.
  • Z podanych proporcji otrzymacie grzaniec w wersji bardzo rozgrzewającej, drapiącej w gardło ;) Przy pierwszym podejściu możecie spróbować zmniejszyć trochę ilość przypraw, np. dodać tylko szczyptę imbiru, wrzucić 8 goździków, tylko jedną laskę cynamonu.

bezalkoholowy grzaniec

Właśnie wróciłam z mroźnego spaceru i jestem mega szczęśliwa, że dzisiaj rano postanowiłam dla Was przygotować ten wpis, bo teraz czeka na mnie w kuchni pyszny grzaniec :D Chwila w garnuszku i będzie idealna alternatywa dla ciepłej herbaty. Polecam Wam go również w czasie przeziębienia. Jeśli macie ochotę na zupełnie inny (chociaż także korzenny) rozgrzewający napój, to zajrzyjcie do przepisu Ewy na zimowy koktajl :)

Pozdrawiam cieplutko
Ania

Grafika: freepik.com 

14 października 2016

Domowe Musli - przepis podstawowy

Domowe Musli - przepis podstawowy
płatki owsiane i przyjaciele

Jedzenie najlepiej smakuje w dobrym towarzystwie. Dzisiaj przyprowadziłam do was wyjątkowe towarzystwo, czyli kolorową i zdrową ekipę śniadaniową ;) Domowe musli to jedna z moich ulubionych opcji na pierwszy posiłek dnia. Jest pożywne, daje dużo energii po przebudzeniu, odpowiednio skomponowane dostarcza wielu witamin i składników mineralnych. No i jest przepyszne!

28 września 2016

wybieramy matę dla niemowlaka

wybieramy matę dla niemowlaka
idealna mata edukacujna dla niemowlaka

Mata edukacyjna to jedna z tych rzeczy, o których w ogóle nie myślałam kompletując wyprawkę dla mojego synka. I słusznie, bo nie jest to artykuł pierwszej potrzeby dla noworodka. Jednak po upływie kilku tygodni od narodzin Julka sytuacja uległa zmianie - mało ruchliwy noworodek, dzięki swojemu jakże zaawansowanemu wiekowi,  stał się dumnym, odkrywającym własną mobilność niemowlakiem. Niemowlakiem, który zaczyna powoli dostrzegać, że leżenie w łóżeczku to nie jedyna dostępna opcja spędzania czasu. Od tego momentu łóżeczko zrobiło się dla mojego synka zdecydowanie za ciasne, mało atrakcyjne i przyjęło rolę miejsca służącego jedynie do wyciszenia i nocnego snu (w dzień robi głównie za podstawkę pod przewijak ;) ).

Wraz z wyjściem z łóżeczka niemowlak zyskuje zupełnie inną perspektywę. Otwierają się przed nim nowe przestrzenie dla rozwoju, w naszym przypadku zupełnie niezagospodarowane. A przecież gdzieś trzeba ćwiczyć obracanie się z plecków na brzuszek, chwytanie zabawek, pełzanie. Bezsprzecznie Julek potrzebował poligonu do zdobywania kolejnych umiejętności ruchowych, czyli maty. Inne rozwiązania, z pozoru dobre, według mnie nie zdają egzaminu.  Układanie dziecka na dużym łóżku - zbyt miękko i za wysoko; kocyk na podłodze - zbyt twardo i się roluje; dywan - całkowicie niehigienicznie. Zakup maty okazał się koniecznością, dlatego jakiś czas temu rozpoczęłam poszukiwania. Przejrzałam bardzo dużo rodzajów mat i na potrzeby tego wpisu podzieliłam je na kilka kategorii.

Rodzaje mat dla niemowlaków
  1. Duże maty edukacyjne - z pałąkami, na których wiszą zabawki, czasem wyposażone są także w światełka i odtwarzacz melodyjek. Najczęściej wykonane są z miękkiego materiału,
  2. Małe maty edukacyjne - również są podstawą dla kolorowych zabawek lub przyrządów gimnastycznych. Na takiej macie niemowlak sobie nie popełza, może jednak pobawić się zawieszkami,
  3. Maty bez wiszących zabawek, stworzone z materiałów o różnych kolorach i fakturach, zawierające ciekawe elementy np. szeleszczące wypełnienie, lusterka, wypukłe maskotki albo poduszeczki,
  4. Maty podobne do pledów, grubych koców albo miękkich kołderek, często dwustronne,
  5. Maty piankowe, często w formie puzzli z wyjmowanymi elementami,
  6. Maty z funkcją kojca - z podnoszonymi i opuszczanymi brzegami.

różne rodzaje mat dla niemowlaka
Źródło zdjęć: smyk.pl, calydlamamy.pl, babynet.pl

Po wielu godzinach poszukiwań, analizowaniu za i przeciw w końcu zdecydowałam się na jedną, konkretną matę. Używamy jej dopiero trzeci dzień, dlatego jeszcze chwilę poczekam z wnikliwą oceną. Nie zdradzę też co wybrałam, musicie poczekać na recenzję :) Pierwsze wrażenie zrobiła na mnie bardzo dobre i nie żałuję, że padło właśnie na nią. Na co zwracałam uwagę kupując matę?
  • Czy jest bezpieczna dla dziecka, wykonana ze sprawdzonych materiałów?
  • Czy jest higieniczna i łatwa w czyszczeniu?
  • Czy jest duża, dająca spore możliwości poruszania się?
  • Czy jest szansa, że będzie służyć Julkowi kiedy zacznie raczkować, siadać?
  • Czy jest w stanie zainteresować niemowlaka swoim wyglądem?

Jeśli też szukacie maty dla dziecka, to polecam Wam wziąć pod uwagę wszystkie wymienione kryteria. Więcej napiszę wkrótce, czekajcie na recenzję :)

Pozdrawiam kolorowo
Ania

21 września 2016

moje sposoby na ubrania ciążowe

moje sposoby na ubrania ciążowe
z brzuszkiem ci do twarzy, czyli ubrania ciążowe

Zdaję sobie sprawę z tego, że każda kobieta jest inna, każda przechodzi inaczej ciążę, ciało w przypadku każdej z nas może się różnie zmieniać. Piszę ze swojej perspektywy, o swoim wyglądzie i ciąży, w której byłam od września do maja. W związku z tym traktujcie proszę ten wpis jako luźną inspirację :)


Gdzie jest moja talia?

Wyglądasz kwitnąco, promieniejesz, jaki piękny brzuszek! Zakładam, że każda kobieta w ciąży słyszy podobne rzeczy. I bardzo dobrze! Bo wraz z rosnącym brzuszkiem wzrasta zapotrzebowanie na komplementy :) Przez te 9 miesięcy ewoluowało w moim życiu wiele - nie tylko ciało, ale też upodobania kulinarne, samopoczucie, priorytety. Jednak kwestia podejścia do mojego codziennego wyglądu pozostała bez zmian. Cały czas chciałam czuć się ze sobą dobrze, dbać o siebie i po prostu wyglądać ładnie.

Kobieta w ciąży potrzebuje komplementów
Rysunek pani w ciąży: etsy.com

Przez pierwsze 5 miesięcy moja figura niekoniecznie zdradzała, że w środku siedzi mały człowieczek. Przełom nastąpił w 6 miesiącu, kiedy wielkość brzucha zaczęła ujawniać, że coś jest na rzeczy. Ale chyba nie był jeszcze tak duży, bo podczas zakupów w drogerii sympatyczna kasjerka powiedziała: Gdyby nie te kosmetyki, które pani kupuje pomyślałabym, że przed chwilą objadła się pani w McDonaldzie ;) W sumie mogę stwierdzić, że w moim przypadku dopiero ostatni trymestr stał się wyzwaniem, również tym ubraniowym. I wtedy nadszedł moment na zadanie sobie fundamentalnych, ciążowych pytań. Co się stało z moją talią? I biodrami? A nogi, którym wcześniej było bliżej do patyków niż serdelków? I to wszystko trzeba jeszcze jakoś ubrać...

W sklepach znajdziecie dosłownie wszystko dla kobiet w ciąży - dedykowane spodnie, bluzki, koszule, sukienki, bieliznę... Nie ma żadnego problemu, żeby kupić  piękne ubrania podkreślające urodę coraz bardziej okrągłego brzuszka. Ale czy warto zmieniać garderobę na te kilka miesięcy? Moim zdaniem nie! W końcu to tylko stan przejściowy, który naprawdę trwa chwilkę :)


Kupić albo nie kupić - oto jest pytanie

Rewolucji w garderobie uniknęłam, ale przy okazji ciąży kilka nowych rzeczy trafiło do mojej szafy. Myślę, że jednak zachowałam zdrowy rozsądek, bo nie ma tego wcale tak dużo. Poza tym wszystkich tych rzeczy używam także teraz. Z jednym wyjątkiem, od którego zacznę moją wyliczankę.
  1. Spodnie ciążowe, czyli jedyny stricte ciążowy zakup. Z perspektywy czasu uznaję go za zupełnie zbędny. Czarne rurki z rozciągliwym pasem kupiłam mniej więcej w połowie 5 miesiąca i... nie lubiłam ich nosić. Pewnie była to głównie kwestia materiału, który szybko zrobił się workowaty, czego nie cierpię (a spodnie nie były tanie, kosztowały 150 zł!). Poza tym znalazłam alternatywę dla takich spodni, o czym za chwilkę. 
  2. Dwie pary bawełnianych legginsów - czarne, proste legginsy bez żadnych ozdób, kieszonek itp. To chyba jedna z najwygodniejszych rzeczy na świecie, dlatego będąc w ciąży pozwoliłam sobie na nie, chociaż na co dzień noszę je wyłącznie w domu. Legginsy akceptuję tylko w połączeniu z górami zakrywającymi pupę, dlatego kupiłam...
  3. Dwa długie, dość szerokie t-shirty bawełniane, w kolorach czarnym i szarym oraz...
  4. Topy na grubych ramiączkach, biały i szary, również bardzo długie.
  5. Buty New Balance 574 Beach Cruiser, z których jestem bardzo, bardzo zadowolona. No i w końcu na własnych stopach przekonałam się na czym polega fenomen tej marki.
  6. Kurtka puchówka, taka prawdziwa, z porządnym wypełnieniem (70% puch, 30% pióra). Już dawno powinnam sobie sprawić takie zimowe okrycie, ale dopiero ciąża była impulsem do dokonania tego dość kosztownego zakupu. Nie chciałam narażać się na przeziębienie i faktycznie całą zimę udało mi się go uniknąć. Szczerze polecam Wam puchówki, moim zdaniem nie ma lepszej opcji na mróz. I szukajcie na przecenach! Ja swoją dorwałam na przecenie już w listopadzie!

Stylizacje na okrągło

Przez całą ciążę, nawet w ostatnim trymestrze bazowałam na swoich zwykłych ubraniach. Kiedy spodnie zaczęły robić się trochę za ciasne w pasie, to stosowałam słynny trik z gumką recepturką jako przedłużką. Potem przerzuciłam się na wspomniane legginsy, a dla moich ukochanych jeansów rurek znalazłam alternatywę w postaci jegginsów noszonych pod brzuchem. Z porodem zdążyłam przed upałami, dlatego nie mam doświadczenia w letnich ciążowych stylizacjach. Myślę jednak, że świetnie sprawdziłyby się moje spódnice maxi z gumką w pasie.

zapięcie spodni w ciąży sposób na gumkę i guzik
Źródło zdjęć: buzzfeed.com

Na górę zakładałam najczęściej coś dopasowanego, bo z podkreślonym brzuszkiem czułam się najlepiej. Nosiłam głównie bawełniane koszulki czy bluzki z domieszką elastanu. Nic się z nimi nie stało, w ogóle się nie porozciągały, a zakładałam je nawet w ostatnich dniach ciąży (oczywiście muszą być troszkę dłuższe). Świetnie sprawdziło się też ubieranie warstwowe, czyli t-shirt lub bokserka plus kardigan, marynarka czy rozpięta koszula. No i oczywiście jedna z najważniejszych rzeczy - buty. Najchętniej wybierałam wspomniane New Balance, trampki, baleriny i botki na płaskim obcasie. Bez wygodnych butów ani rusz!

Poniżej dwie przykładowe stylizacje z okresu ciąży - sportowa i elegancka. Prawda, że wcale nie wyglądają ciążowo? ;)

Czarne legginsy, długi szary top na ramiączkach, długi buraczkowy kardigan, New Balance 574, torba-worek
luźna sportowa ciążowa stylizacja

Marmurkowe jegginsy, biały dopasowany t-shirt, czarna marynarka, płaskie botki, duży shopper
elegancka ciązowa stylizacja


Wystarczy, że szaleją hormony

Myślę, że ciąża nie jest najlepszym czasem na zakupowe szaleństwo. Pamiętajcie, że to naprawdę tylko kilka miesięcy. A jeśli nie przytyjecie ponad przyjęte normy, to nie powinniście mieć problemów z doborem garderoby i powrotem do wagi po porodzie. Jako podsumowanie mam dla Was kilka prostych rad jak sobie poradzić z ubraniem brzuszka :)

  1. Nie kupujcie żadnych ciążowych ubrań dopóki nie stwierdzicie, że są Wam faktycznie niezbędne. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to na pewno zdążycie pójść do sklepu i coś znaleźć. Ale najpierw zacznijcie od...
  2. ... własnej szafy :) Czy naprawdę wszystko jest za małe? A może na dnie szafy macie coś, o czym zapomniałyście, np. tunikę odcinaną pod biustem albo luźniejszą koszulę?
  3. Jeśli okaże się, że zakupy to opcja konieczna - na początku udajcie się do secondhandu. Jest duża szansa, że znajdziecie coś odpowiedniego i to za niską cenę. Nie będzie więc Wam szkoda, jeśli ubranie posłuży tylko przez kilka miesięcy.
  4. Ciążowe ubrania są zwykle droższe, więc w sieciówkach spróbujcie przymierzyć zwykłe ubrania, ale w większych rozmiarach lub o kroju oversize.
  5. Jeśli nie macie naprawdę wygodnych butów, to to jest pierwsza rzecz, o jakiej bym pomyślała. Polecam szczególnie te sportowe - przydadzą się zarówno w ciąży, jak i podczas spacerów z maluszkiem.
  6. Na prawdziwe szaleństwo pozwoliłabym sobie w przypadku wyjątkowej okazji. Jesteś w ciąży i wybierasz się na wesele? Kup sobie fajną, ciążową sukienkę! Z brzuszkiem czy bez, masz czuć się piękna! ;)

Mój brzuszek jakieś 5 miesięcy temu, czyli w 35 tygodniu ciąży
mój styl w ciąży

Macie swoje patenty na ciążowe ubrania?


Pozdrawiam bez brzuszka ;)
Ania

Obrazek głównej grafiki: freepik.com
Copyright © 2014 KOKOSHKA.PL , Blogger