28 września 2016

wybieramy matę dla niemowlaka

wybieramy matę dla niemowlaka
idealna mata edukacujna dla niemowlaka

Mata edukacyjna to jedna z tych rzeczy, o których w ogóle nie myślałam kompletując wyprawkę dla mojego synka. I słusznie, bo nie jest to artykuł pierwszej potrzeby dla noworodka. Jednak po upływie kilku tygodni od narodzin Julka sytuacja uległa zmianie - mało ruchliwy noworodek, dzięki swojemu jakże zaawansowanemu wiekowi,  stał się dumnym, odkrywającym własną mobilność niemowlakiem. Niemowlakiem, który zaczyna powoli dostrzegać, że leżenie w łóżeczku to nie jedyna dostępna opcja spędzania czasu. Od tego momentu łóżeczko zrobiło się dla mojego synka zdecydowanie za ciasne, mało atrakcyjne i przyjęło rolę miejsca służącego jedynie do wyciszenia i nocnego snu (w dzień robi głównie za podstawkę pod przewijak ;) ).

Wraz z wyjściem z łóżeczka niemowlak zyskuje zupełnie inną perspektywę. Otwierają się przed nim nowe przestrzenie dla rozwoju, w naszym przypadku zupełnie niezagospodarowane. A przecież gdzieś trzeba ćwiczyć obracanie się z plecków na brzuszek, chwytanie zabawek, pełzanie. Bezsprzecznie Julek potrzebował poligonu do zdobywania kolejnych umiejętności ruchowych, czyli maty. Inne rozwiązania, z pozoru dobre, według mnie nie zdają egzaminu.  Układanie dziecka na dużym łóżku - zbyt miękko i za wysoko; kocyk na podłodze - zbyt twardo i się roluje; dywan - całkowicie niehigienicznie. Zakup maty okazał się koniecznością, dlatego jakiś czas temu rozpoczęłam poszukiwania. Przejrzałam bardzo dużo rodzajów mat i na potrzeby tego wpisu podzieliłam je na kilka kategorii.

Rodzaje mat dla niemowlaków
  1. Duże maty edukacyjne - z pałąkami, na których wiszą zabawki, czasem wyposażone są także w światełka i odtwarzacz melodyjek. Najczęściej wykonane są z miękkiego materiału,
  2. Małe maty edukacyjne - również są podstawą dla kolorowych zabawek lub przyrządów gimnastycznych. Na takiej macie niemowlak sobie nie popełza, może jednak pobawić się zawieszkami,
  3. Maty bez wiszących zabawek, stworzone z materiałów o różnych kolorach i fakturach, zawierające ciekawe elementy np. szeleszczące wypełnienie, lusterka, wypukłe maskotki albo poduszeczki,
  4. Maty podobne do pledów, grubych koców albo miękkich kołderek, często dwustronne,
  5. Maty piankowe, często w formie puzzli z wyjmowanymi elementami,
  6. Maty z funkcją kojca - z podnoszonymi i opuszczanymi brzegami.

różne rodzaje mat dla niemowlaka
Źródło zdjęć: smyk.pl, calydlamamy.pl, babynet.pl

Po wielu godzinach poszukiwań, analizowaniu za i przeciw w końcu zdecydowałam się na jedną, konkretną matę. Używamy jej dopiero trzeci dzień, dlatego jeszcze chwilę poczekam z wnikliwą oceną. Nie zdradzę też co wybrałam, musicie poczekać na recenzję :) Pierwsze wrażenie zrobiła na mnie bardzo dobre i nie żałuję, że padło właśnie na nią. Na co zwracałam uwagę kupując matę?
  • Czy jest bezpieczna dla dziecka, wykonana ze sprawdzonych materiałów?
  • Czy jest higieniczna i łatwa w czyszczeniu?
  • Czy jest duża, dająca spore możliwości poruszania się?
  • Czy jest szansa, że będzie służyć Julkowi kiedy zacznie raczkować, siadać?
  • Czy jest w stanie zainteresować niemowlaka swoim wyglądem?

Jeśli też szukacie maty dla dziecka, to polecam Wam wziąć pod uwagę wszystkie wymienione kryteria. Więcej napiszę wkrótce, czekajcie na recenzję :)

Pozdrawiam kolorowo
Ania

21 września 2016

moje sposoby na ubrania ciążowe

moje sposoby na ubrania ciążowe
z brzuszkiem ci do twarzy, czyli ubrania ciążowe

Zdaję sobie sprawę z tego, że każda kobieta jest inna, każda przechodzi inaczej ciążę, ciało w przypadku każdej z nas może się różnie zmieniać. Piszę ze swojej perspektywy, o swoim wyglądzie i ciąży, w której byłam od września do maja. W związku z tym traktujcie proszę ten wpis jako luźną inspirację :)


Gdzie jest moja talia?

Wyglądasz kwitnąco, promieniejesz, jaki piękny brzuszek! Zakładam, że każda kobieta w ciąży słyszy podobne rzeczy. I bardzo dobrze! Bo wraz z rosnącym brzuszkiem wzrasta zapotrzebowanie na komplementy :) Przez te 9 miesięcy ewoluowało w moim życiu wiele - nie tylko ciało, ale też upodobania kulinarne, samopoczucie, priorytety. Jednak kwestia podejścia do mojego codziennego wyglądu pozostała bez zmian. Cały czas chciałam czuć się ze sobą dobrze, dbać o siebie i po prostu wyglądać ładnie.

Kobieta w ciąży potrzebuje komplementów
Rysunek pani w ciąży: etsy.com

Przez pierwsze 5 miesięcy moja figura niekoniecznie zdradzała, że w środku siedzi mały człowieczek. Przełom nastąpił w 6 miesiącu, kiedy wielkość brzucha zaczęła ujawniać, że coś jest na rzeczy. Ale chyba nie był jeszcze tak duży, bo podczas zakupów w drogerii sympatyczna kasjerka powiedziała: Gdyby nie te kosmetyki, które pani kupuje pomyślałabym, że przed chwilą objadła się pani w McDonaldzie ;) W sumie mogę stwierdzić, że w moim przypadku dopiero ostatni trymestr stał się wyzwaniem, również tym ubraniowym. I wtedy nadszedł moment na zadanie sobie fundamentalnych, ciążowych pytań. Co się stało z moją talią? I biodrami? A nogi, którym wcześniej było bliżej do patyków niż serdelków? I to wszystko trzeba jeszcze jakoś ubrać...

W sklepach znajdziecie dosłownie wszystko dla kobiet w ciąży - dedykowane spodnie, bluzki, koszule, sukienki, bieliznę... Nie ma żadnego problemu, żeby kupić  piękne ubrania podkreślające urodę coraz bardziej okrągłego brzuszka. Ale czy warto zmieniać garderobę na te kilka miesięcy? Moim zdaniem nie! W końcu to tylko stan przejściowy, który naprawdę trwa chwilkę :)


Kupić albo nie kupić - oto jest pytanie

Rewolucji w garderobie uniknęłam, ale przy okazji ciąży kilka nowych rzeczy trafiło do mojej szafy. Myślę, że jednak zachowałam zdrowy rozsądek, bo nie ma tego wcale tak dużo. Poza tym wszystkich tych rzeczy używam także teraz. Z jednym wyjątkiem, od którego zacznę moją wyliczankę.
  1. Spodnie ciążowe, czyli jedyny stricte ciążowy zakup. Z perspektywy czasu uznaję go za zupełnie zbędny. Czarne rurki z rozciągliwym pasem kupiłam mniej więcej w połowie 5 miesiąca i... nie lubiłam ich nosić. Pewnie była to głównie kwestia materiału, który szybko zrobił się workowaty, czego nie cierpię (a spodnie nie były tanie, kosztowały 150 zł!). Poza tym znalazłam alternatywę dla takich spodni, o czym za chwilkę. 
  2. Dwie pary bawełnianych legginsów - czarne, proste legginsy bez żadnych ozdób, kieszonek itp. To chyba jedna z najwygodniejszych rzeczy na świecie, dlatego będąc w ciąży pozwoliłam sobie na nie, chociaż na co dzień noszę je wyłącznie w domu. Legginsy akceptuję tylko w połączeniu z górami zakrywającymi pupę, dlatego kupiłam...
  3. Dwa długie, dość szerokie t-shirty bawełniane, w kolorach czarnym i szarym oraz...
  4. Topy na grubych ramiączkach, biały i szary, również bardzo długie.
  5. Buty New Balance 574 Beach Cruiser, z których jestem bardzo, bardzo zadowolona. No i w końcu na własnych stopach przekonałam się na czym polega fenomen tej marki.
  6. Kurtka puchówka, taka prawdziwa, z porządnym wypełnieniem (70% puch, 30% pióra). Już dawno powinnam sobie sprawić takie zimowe okrycie, ale dopiero ciąża była impulsem do dokonania tego dość kosztownego zakupu. Nie chciałam narażać się na przeziębienie i faktycznie całą zimę udało mi się go uniknąć. Szczerze polecam Wam puchówki, moim zdaniem nie ma lepszej opcji na mróz. I szukajcie na przecenach! Ja swoją dorwałam na przecenie już w listopadzie!

Stylizacje na okrągło

Przez całą ciążę, nawet w ostatnim trymestrze bazowałam na swoich zwykłych ubraniach. Kiedy spodnie zaczęły robić się trochę za ciasne w pasie, to stosowałam słynny trik z gumką recepturką jako przedłużką. Potem przerzuciłam się na wspomniane legginsy, a dla moich ukochanych jeansów rurek znalazłam alternatywę w postaci jegginsów noszonych pod brzuchem. Z porodem zdążyłam przed upałami, dlatego nie mam doświadczenia w letnich ciążowych stylizacjach. Myślę jednak, że świetnie sprawdziłyby się moje spódnice maxi z gumką w pasie.

zapięcie spodni w ciąży sposób na gumkę i guzik
Źródło zdjęć: buzzfeed.com

Na górę zakładałam najczęściej coś dopasowanego, bo z podkreślonym brzuszkiem czułam się najlepiej. Nosiłam głównie bawełniane koszulki czy bluzki z domieszką elastanu. Nic się z nimi nie stało, w ogóle się nie porozciągały, a zakładałam je nawet w ostatnich dniach ciąży (oczywiście muszą być troszkę dłuższe). Świetnie sprawdziło się też ubieranie warstwowe, czyli t-shirt lub bokserka plus kardigan, marynarka czy rozpięta koszula. No i oczywiście jedna z najważniejszych rzeczy - buty. Najchętniej wybierałam wspomniane New Balance, trampki, baleriny i botki na płaskim obcasie. Bez wygodnych butów ani rusz!

Poniżej dwie przykładowe stylizacje z okresu ciąży - sportowa i elegancka. Prawda, że wcale nie wyglądają ciążowo? ;)

Czarne legginsy, długi szary top na ramiączkach, długi buraczkowy kardigan, New Balance 574, torba-worek
luźna sportowa ciążowa stylizacja

Marmurkowe jegginsy, biały dopasowany t-shirt, czarna marynarka, płaskie botki, duży shopper
elegancka ciązowa stylizacja


Wystarczy, że szaleją hormony

Myślę, że ciąża nie jest najlepszym czasem na zakupowe szaleństwo. Pamiętajcie, że to naprawdę tylko kilka miesięcy. A jeśli nie przytyjecie ponad przyjęte normy, to nie powinniście mieć problemów z doborem garderoby i powrotem do wagi po porodzie. Jako podsumowanie mam dla Was kilka prostych rad jak sobie poradzić z ubraniem brzuszka :)

  1. Nie kupujcie żadnych ciążowych ubrań dopóki nie stwierdzicie, że są Wam faktycznie niezbędne. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to na pewno zdążycie pójść do sklepu i coś znaleźć. Ale najpierw zacznijcie od...
  2. ... własnej szafy :) Czy naprawdę wszystko jest za małe? A może na dnie szafy macie coś, o czym zapomniałyście, np. tunikę odcinaną pod biustem albo luźniejszą koszulę?
  3. Jeśli okaże się, że zakupy to opcja konieczna - na początku udajcie się do secondhandu. Jest duża szansa, że znajdziecie coś odpowiedniego i to za niską cenę. Nie będzie więc Wam szkoda, jeśli ubranie posłuży tylko przez kilka miesięcy.
  4. Ciążowe ubrania są zwykle droższe, więc w sieciówkach spróbujcie przymierzyć zwykłe ubrania, ale w większych rozmiarach lub o kroju oversize.
  5. Jeśli nie macie naprawdę wygodnych butów, to to jest pierwsza rzecz, o jakiej bym pomyślała. Polecam szczególnie te sportowe - przydadzą się zarówno w ciąży, jak i podczas spacerów z maluszkiem.
  6. Na prawdziwe szaleństwo pozwoliłabym sobie w przypadku wyjątkowej okazji. Jesteś w ciąży i wybierasz się na wesele? Kup sobie fajną, ciążową sukienkę! Z brzuszkiem czy bez, masz czuć się piękna! ;)

Mój brzuszek jakieś 5 miesięcy temu, czyli w 35 tygodniu ciąży
mój styl w ciąży

Macie swoje patenty na ciążowe ubrania?


Pozdrawiam bez brzuszka ;)
Ania

Obrazek głównej grafiki: freepik.com

14 września 2016

oficjalna premiera naszej książki!

oficjalna premiera naszej książki!
Wielka księga inspiracji już w sprzedaży, kilkadziesiąt pomysłów na projekty DIY krok po kroku

Jupi, w końcu nadszedł! Długo oczekiwany dzień oficjalnej premiery Wielkiej księgi inspiracji :) Od dzisiaj naszą książkę możecie kupić na stronie internetowej Empiku oraz stacjonarnie w salonach. Wspominałyśmy o niej już na blogu - jeśli jeszcze nie widzieliście tych postów, to serdecznie zapraszam :) Tutaj znajdziecie zapowiedź książki i wszystkie niezbędne informacje, a w tym wpisie przedstawiłam Wam historię powstania Wielkiej księgi inspiracji i kulisy tworzenia materiału. 

Dzisiaj mam dla Was małe zdjęciowe podsumowanie prac nad książką, czyli przepis na stworzenie Wielkiej księgi inspiracji ;)



Dziesiątki godzin codziennej, intensywnej pracy...

zegarek


...ogrom kreatywności, dużo serca, całe pokłady energii ...

kolorowanki


...30 różnych, dokładnie przemyślanych i dobranych stylizacji...

stylizacje


...kilkadziesiąt wieczorów obrabiania zdjęć i pisania tekstów.

bibeloty


I gotowe! Piękna, świeżutka, pełna projektów DIY - Wielka księga inspiracji.

Wielka Księga Inspiracji


Mój własny egzemplarz Wielkiej księgi inspiracji mam już na swojej półce. Przeglądałam, dotykałam i jestem bardzo zadowolona z ostatecznego, drukowanego efektu naszej pracy. Z czystym sercem polecam Wam naszą książkę i zachęcam wszystkich, którzy kochają DIY do odwiedzenia Empiku. 
PS Pierwszemu i mojemu najważniejszemu czytelnikowi książka zdecydowanie przypadła do gustu :) 

nasza urocza książka


Premierowe pozdrowienia!
Ania

10 września 2016

dwa pomysły na kanapki w stylu włoskim

dwa pomysły na kanapki w stylu włoskim
włoskie smaki, czyli pomysł na zdrową i pyszną kanapkę

kanapki z serem mozarela, rucolą, oliwkami i szuszonymi ppomidorami

Niezawodna opcja na drugie śniadanie. Szkolna klasyka, sprawdzony towarzysz wycieczek, skuteczna przekąska w walce z małym głodem. Dla mnie idealna w połączeniu z ciepłą herbatą, najlepiej zieloną. Prosta, zwyczajna, wręcz banalna - kanapka
. Kanapki jem praktycznie codziennie, dlatego staram się kombinować z ich składnikami i wychodzić poza utarte, serowo-szynkowe schematy :) Dzisiaj mam dla Was dwie propozycje, których podstawą są włoskie produkty. Dla każdego coś miłego - jedna jest wytrawna, a druga na słodko.


Włoski burger

Składniki: ciabatta (moja jest ciemna), ser mozzarella, rukola, suszone pomidory, czarne oliwki

Wykonanie: Najprostsze na świecie ;) Mozzarellę kroicie w plasterki, pomidory na małe kawałeczki, a oliwki na pół. Kolejne składniki układacie warstwami, przykrywając wszystko całymi listkami rukoli. Jeśli macie ochotę, masło możecie zastąpić kilkoma kroplami oliwy np. ze słoiczka z pomidorami suszonymi.

włoski burger

ciabatta z warzywami i mozarellą


Pełnoziarnista figa

Składniki: dwie kromki chleba żytniego z ziarnami, figa, ser ricotta, miód, pestki słonecznika

Wykonanie: Pestki słonecznika prażycie na patelni, figę kroicie w plasterki. Jedną kromkę smarujecie serkiem, a drugą miodem. Na obu układacie pokrojoną figę i całość posypujecie słonecznikiem. Jest jeszcze opcja alternatywna ;) Obie kromki możecie posmarować ricottą, a miód wykorzystać jako słodki sosik. 

pełnoziarniste pieczywo na słodko

miód, ser ricotta, słonecznik, figi

pełnoziarnista kanapka z figą i miodem

Omnomnom, bardzo lubię obie wersje. A Wy kombinujecie z różnymi dodatkami do kanapek?

Smacznego weekendu!
Ania :)

7 września 2016

pierwszy "pokoik" mojego synka

pierwszy "pokoik" mojego synka
kącik dla maluszka, czyli pierwszy pokoik niemowlaka

Nieco ponad trzy miesiące temu w naszej sypialni pojawił się mały lokator. Bez problemu objął w posiadanie prawie pół pokoju, nam zostawiając jedynie łóżko. Bo dostał swoje własne, malutkie. I miejsce na swoje malutkie rzeczy. Dużo, dużo malutkich rzeczy. Pośród nich, w samym sercu niemowlęcego kącika mieszka właśnie ten cudny powód całego zamieszania. Najważniejszy, najukochańszy, malutki On - Julek.

Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż spanie z niemowlakiem w jednym pokoju. Pokonywanie w nocy więcej niż dwóch kroków do głodnego malucha nie wchodzi w grę. Spanie razem w łóżku też odpada, z dwóch powodów. Po pierwsze chciałam, żeby Julek od początku uczył się, że noce spędzamy w swoich własnych łóżkach. A po drugie chyba żyłabym w wiecznym strachu przed możliwością... przygniecenia mojego dziecka we śnie (brrr!). Dlatego kilka tygodni przed narodzinami Julka przygotowaliśmy dla niego miejsce.

A tak było przed pojawieniem się Julka...
sypialnia w bieli i szarościach


Wielkich zmian nie było, wystarczyło wynieść moje ubrania i znaleźć dla nich miejsce w drugim pokoju. Opróżniłam komodę, a zamiast dużego wieszaka pojawiło się łóżeczko. Zdecydowaliśmy się na proste, białe, pasujące do wystroju sypialni łóżeczko z Ikei. Pozbawione jest ono jakichkolwiek bajerów typu zdejmowany bok czy dolne szuflady. Po prostu zwyczajne, ładne łóżeczko. Ustawiliśmy je pod ścianą, optymalnie w stosunku do okna i kaloryfera. Poza funkcją spania pełni drugą, bardzo ważną - przewijania. Dlatego jego dodatkowymi elementami są dwie rzeczy: nakładany przewijak (według mnie niezbędny!) oraz organizer, w którym trzymam pieluszki. Do jednego z boków przyczepiona jest karuzela, a spod materaca wychodzi ozdobna falbanka. 

kącik dla niemowlaka w sypialni rodziców


Obok łóżeczka stoi wcześniej wspomniana komoda, w której trzymam wszystkie rzeczy Julka. Ma ona trzy dość pojemne szuflady oraz szeroki blat, na którym stoi to, co zawsze muszę mieć pod ręką. Myślę, że zawartości komody i jej organizacji poświęcę osobny wpis. W drugiej części kącika znajdują się duże kartony służące jako magazyn rzeczy na zapas oraz wanienka na stelażu. No i nie zapominajmy o mało atrakcyjnym, ale jakże ważnym przedmiocie - koszu na śmieci. Jest to najzwyklejszy, mały kosz na najzwyklejsze, małe worki.

kącik dla niemowlaka biel szarość pastele


Nie zmienialiśmy wystroju sypialni, chcieliśmy jednak zaznaczyć, że jej część należy do małego człowieka. Dlatego biel i szarość zostały uzupełnione przez kilka akcentów kolorystycznych. Nad łóżeczkiem pojawiły się obrazki ze słodkimi zwierzątkami oraz girlanda z materiałowych trójkątów. Ścianę zdobi również sznur cotton ball lights, który świetnie sprawdza się jako lampka podczas nocnego karmienia. Obok białego i szarego pojawiły się głównie kolory żółty i niebieski.

dekoracje w pokoju niemowlaka

I tak to właśnie wygląda: prosto, skromnie, bez większych szaleństw :) Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Spodziewajcie się wkrótce kolejnych "mamusiowych" postów!

Urocze pozdrowienia!
Ania

2 września 2016

malowanie pasów na ścianie - tutorial

malowanie pasów na ścianie - tutorial
pasiasta ściana, czyli tutorial jak malować pasy na ścianie

sztuczne kwiaty w wazonie

Wiecie jak to jest zaczynać od planu kupienia komody, a kończyć na całkowitej zmianie wystroju pokoju?  Hmm skoro będziemy mieć nową komodę, to kupmy jeszcze szafę i  półkę. I nowa lampa by sie przydała. I karnisze, bo nie pasują ani do nowych mebli ani do lampy. Ach, trzeba będzie przesunąć kanapę i przestawić stół. No i oczywiście malujemy ściany. Na szaro. Ooooo, wpadłam na świetny pomysł! Paski! Zróbmy szerokie, biało-szare pasy na ścianie, o tej. Będzie pięknie :)

Perspektywa małego remontu spotkała się z dość ciepłym przyjęciem. Nie przesadnie entuzjastycznym, ale było ok :) Najpierw szło całkiem gładko - mój tata i mąż, wykonawcy całego przedsięwzięcia, podchodzili do sprawy dość przychylnie. Dopóki nie wspomniałam o paskach. Wtedy obu panom miny zrzedły. Malować pasy? Ile to dodatkowej roboty, ile czasu... Czy to w ogóle będzie dobrze wyglądało..?

Na krótkim narzekaniu się jednak skończyło, bo moi kochani malarze nie mieli wyjścia.  Te kilka miesięcy temu funkcjonowałam jeszcze w dwupaku, a jak wiadomo - kobiecie w ciąży się nie odmawia :) Koniec końców poszło szybko, sprawnie i efekt wszystkich zadowolił, a nawet przerósł oczekiwania.

Zanim przejdę do tutorialu, to wspomnę, że pasy zdobią tylko jedną ze ścian. Pozostałe trzy zostały pomalowane kolorem szarym, a pod sufitem znajduje się kilkucentymetrowy biały pas.

A teraz zapraszam na tutorial - malowanie pasów na ścianie krok po kroku!


Potrzebne materiały:
  • farba do ścian (ewentualnie dwie, jeśli chcecie zmienić także bazowy kolor ściany)
  • wałek malarski, kuweta do farb
  • taśma malarska
  • ołówek stolarski
  • miarka
  • poziomica
  • łata budowlana (nie jest konieczna, ale ułatwi pracę)

jak namalować pasy na ścianie tutorial krok po kroku


Wykonanie:
  1. Zmierzcie wysokość ściany. Może to być wysokość od listwy przypodłogowej do samego sufitu lub, tak jak w naszym przypadku, do dolnej krawędzi białego pasa pod sufitem. Uzyskany wynik podzielcie na kilka równych części - ich liczba powinna być nieparzysta, jeśli jeden z używanych przez Was kolorów jest taki sam jak kolor sufitu (pasy znajdujące się najniżej i najwyżej powinny mieć inny kolor niż sufit). U nas wysokość ściany to 236 cm, które podzieliliśmy na 9 części, ponieważ zależało nam na dość szerokich pasach. Każdy pas powinien mieć więc 26,2 cm. Biorąc pod uwagę, że po przecinku były tylko 2 mm, postanowiliśmy zaokrąglić szerokość do 26 cm, a pozostałą nadwyżkę "wrzucić" w pas znajdujący się nad podłogą - dodatkowe 1,6 cm nie rzuca się w oczy ;)
  2. Przy pomocy miarki zaznaczcie punkciki oddalone od siebie o wyliczoną liczbę centymetrów (w naszym przypadku 26 cm). Jeśli podobnie jak my nie zamierzacie być superdokładni co do milimetra, to zacznijcie odmierzanie od góry.
  3. Przykładając poziomicę na wysokości kolejnych punkcików zaznaczcie krawędzie pasów. Tutaj może przydać się łata budowlana, dzięki której sprawniej narysujecie dłuższe fragmenty krawędzi (łatwiej będzie Wam zachować poziom).
  4. Wzdłuż narysowanych linii przyklejcie taśmę malarską. Musicie trzymać się dwóch zasad. Po pierwsze - taśmę przyklejacie raz nad narysowaną linią, a raz pod nią. Chodzi o to, żeby wszystkie paski taśmy znajdowały się wewnątrz pasów, których nie będziecie malować (w naszym przypadku białych). Po drugie - brzeg taśmy nie powinien pokrywać się z narysowaną linią. Musicie przyklejać taśmę w odległości ok 2 mm od linii - w ten sposób zostaną one zamalowane.
  5. Przy pomocy wałka pomalujcie pasy. Poczekajcie aż farba wyschnie (informacje o czasie znajdziecie na puszce) i nanieście kolejną warstwę.
  6. Kiedy farba jest jeszcze wilgotna odklejcie delikatnie taśmę malarską. Z tym krokiem nie możecie czekać do całkowitego wyschnięcia farby, bo istnieje ryzyko odprysków.

Gotowe!

pasy na ścianie biało szare

ściana dekoracyjna w salonie paski białe i szare

Jak Wam się podoba taka dekoracyjna ściana? Po kilku miesiącach utwierdziłam się w przekonaniu, że był to faktycznie świetny pomysł, a nie chwilowa zachcianka kobiety w ciąży ;)

Pozdrawiam wrześniowo!
Ania

Copyright © 2014 KOKOSHKA.PL , Blogger